5 błędów, które położą każdy projekt e-learningowy – błąd 1 (myśl jak ekspert)

Błąd nr 1 – Myśl jak ekspert. 

Uczyłeś się kiedyś grać na gitarze? Od czego zaczynałeś tę przygodę?

Jeżeli jesteś ekspertem w danej dziedzinie, to masz usystematyzowaną i ustrukturyzowaną multidyscyplinarną wiedzę na jej temat, a także świetnie identyfikujesz powiązania w tym zakresie. Hej, poczekaj… jest jeszcze jedno: jako ekspert używasz przecież trudnego, żeby nie powiedzieć hermetycznego języka – tak jak ja przed chwilą. Jeszcze to czytasz? Dziękuję za wytrwałość. Spróbujmy zacząć jeszcze raz.

Eksperckie „nudy”

Jeżeli jesteś ekspertem, to masz zupełnie naturalną skłonność do przekazywania swoim uczniom wiedzy w takim układzie, w jakim sam masz ją poukładaną. Jako specjalista wiesz przecież doskonale, że bez znajomości nut, gam i kluczy nie da się na dłuższą metę grać na gitarze. No to do roboty, kolego: gitara w kąt (choć kusi, żeby ją dotknąć), a ty do książek i pięciolinii – i zakuwać teorię. To typowe podejście eksperckie. Jestem pewny, że pamiętasz je ze studiów albo ze szkoły. Nudy, co? Niestety, większości uczniów nie udaje się przetrwać tej początkowej fazy nauki i nigdy nie docierają do poziomu wiedzy i umiejętności, który pozwala czerpać z nich przyjemność. U ludzi dorosłych, dla których projektujemy szkolenia, widać to jeszcze wyraźniej. Dorośli uczą się wtedy, gdy wiedza może im pomóc rozwiązać konkretny problem lub kiedy mogą ją zastosować w praktyce tu i teraz. Chcesz dowodów? Poszukaj słowa „andragogika”, bo nie będę Cię tu zanudzał teorią.

Jaki jest problem?

Wróćmy do naszego eksperckiego podejścia. Jeżeli projektujesz szkolenie, nieważne czy e-learningowe, czy tradycyjne, zmień sposób postrzegania spraw. Zamiast myśleć w kategoriach tematów lub wiedzy, myśl w kategoriach problemów. Zacznij od tego, jaki problem chcą rozwiązać uczestnicy szkolenia, a nie jakiej wiedzy potrzebują. Wiedza służy wyłącznie do rozwiązywania problemów i potrzeba jej tylko i aż tyle, aby dany problem rozwiązać. Jeżeli zaczynasz przygodę z gitarą, to naucz się wyłącznie tyle, ile potrzeba do zagrania „Dla Elizy” albo innego prostego utworu. Przy okazji odkryjesz, że ciąg liter CDEFGAHC rzeczywiście określa coś przydatnego. Super! Ileż motywacji złapiesz, osiągając pierwszy sukces.

Postaw wyzwanie

Nie wystarczy, że zdefiniujesz problem. Musisz jeszcze zacząć od niego swoje myślenie o szkoleniu i podporządkować mu jego koncepcję. Jeżeli postawisz uczestnika w obliczu wyzwania (konieczność rozwiązania problemu), to szanse na zdobycie przez niego wystarczającej wiedzy będą zdecydowanie większe, niż gdybyś od tej wiedzy zaczął. Wyobraź sobie, o ile skuteczniejsze będzie szkolenie z negocjacji, jeżeli jego uczestnika od razu postawisz w konkretnej sytuacji negocjacyjnej zamiast przez połowę szkolenia przedstawiać mu harwardzki model negocjacji. Wiem, że nie muszę Cię przekonywać, że tak jest, muszę Cię za to przekonywać do zmiany sposobu myślenia, bo nie jesteś go świadomy. Wiem z własnego doświadczenia, że im szerszą wiedzę mam w danej dziedzinie, tym większa pokusa, aby „zaczynać od początku”, bo przecież jako ekspert wiem, że bez znajomości nut, czyli tego „początku” właśnie, nie nauczysz się grać na gitarze. Może więc od razu zrobię ci dwugodzinny wykład?

Myśl jak uczeń

Zdefiniuj problem, który szkolenie ma rozwiązać, a następnie rozbij go na mikroproblemy, z którymi mają do czynienia uczestnicy. Kurs zaprojektuj wokół tych mikroproblemów, podporządkuj im zakres wiedzy i sposób jej przekazania. Podawaj ją kontekstowo wówczas, gdy jest potrzebna do rozwiązania problemu, a nie na wstępie, zakładając z góry, że kiedyś się przyda. Krótko mówiąc, zamiast myśleć jak ekspert myśl jak uczeń – odwróć sposób myślenia i koncepcję szkolenia.

Przemek Kędzia