ROI vs ROE. Który wskaźnik skuteczności szkoleń jest lepszy?

Wszyscy znają wskaźnik ROI (Return on Investment), choć niewielu go w praktyce widziało. A nie widziało go, bo niezwykle trudno go obliczyć. Jeżeli nawet podejmiemy ten wysiłek i ustalimy jego wartość to i tak jest ona oparta na pewnych szacunkach dokonanych przez ludzi. Jak wiadomo Excel jest cierpliwy i przyjmie każde założenia, i każde da się jakoś uzasadnić. W efekcie mamy problem, nie tylko z trudnością ustalenia ROI dla szkoleń, ale także z jego wiarygodnością. Pisałem o tym szerzej w innych postach. To, co czyni ROI tak pożądanym to fakt, że jest on wskaźnikiem finansowym, czyli da się wyrazić w pieniądzu. Nie uzyskamy tego stosując wskaźnik ROE, choć ROE ma też swoje wielkie zalety. Zacznijmy od tego, co to jest ROE. Jeżeli znasz trochę zagadnienia finansowe to możesz pomyśleć, że jest to Return On Equity, czyli zwrot z zainwestowanego kapitału, ale nic z tych rzeczy.

W przypadku szkoleń ROE to „zwrot z oczekiwań” (Return On Expectations). Ten wskaźnik jest promowany przez Kirkpatrick Partners, czyli rodzinę Kirkaptrick’ów, której nieżyjący już senior rodu zaproponował powszechnie akceptowany, czteropoziomowy model ewaluacji szkoleń. Jak więc obliczyć ROE dla szkoleń? Kirkpatrick Parnters nie wskazują żadnego konkretnego sposobu. Mimo to spróbujmy obliczyć go dla typowego szkolenia BHP.

Każdy wskaźnik musi mieć licznik i mianownik. W przypadku ROE w liczniku ułamka znajdują się faktyczne rezultaty szkolenia, a w mianowniku oczekiwane rezultaty szkolenia. Teraz mamy więc dwie zagadki: pierwsza – jak określić oczekiwane rezultaty, druga – jak określić faktyczne rezultaty.

Zagadka pierwsza (oczekiwane rezultaty)

Celem szkolenia BHP powinno być zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia wypadków przy pracy. Jest to więc nasze oczekiwanie (Expectation). Możemy go dodatkowo wyrazić wartościowo np. o 30%.

Zagadka druga (faktyczne rezultaty)

Według Kirkpatrick Partners ROE jest wskaźnikiem bardziej ludzkim niż ROI, bo bazuje na ludzkich opiniach. Kierując się tą wskazówką, licznik wskaźnika powinniśmy ustalić w oparciu o opinie ludzi (uczestników, ich szefów, najwyższego kierownictwa, specjalistów BHP). Wystarczy więc zapytać o ich opinie dotyczące prawdopodobieństwa wystąpienia wypadków przy pracy. Możemy zapytać ich przed szkoleniem i po szkoleniu, żeby sprawdzić czy ich zdaniem prawdopodobieństwo spadło i o ile. Możemy też zapytać tylko po szkoleniu. To kwestia sformułowania pytania. To właśnie opinie tych osób określają wskaźnik ROE. Czy ROE można wyrazić wartościowo? Tak. Jeżeli podzielimy liczbę osób potwierdzających osiągnięcie celów szkolenia przez liczbę wszystkich osób biorących udział w szkoleniu mamy gotowe ROE wyrażone w procentach. Problem w tym, że ROE nie jest wyrażone w wartościach pieniężnych. Aby tak się stało, musielibyśmy rozszerzyć całe rozumowanie o efekty finansowe szkolenia BHP, a w tym momencie pojawiają się wszystkie problemy dotyczące ROI, w tym głównie problem z wyodrębnieniem wpływu szkolenia na osiągnięte wyniki spośród innych czynników działających w tym samy czasie. Z tego powodu Kirkpatrick Partners promuje ROE. Jest on bardziej ludzki, łatwiejszy do zmierzenia, bardziej elastyczny i lepiej wspiera działania biznesowe, a przede wszystkim odnosi się bezpośrednio i wyłącznie do efektów szkolenia.

Pozostają do rozwiązania problemy z porównywalnością wskaźników, oczekiwanych standardowych wartości i metod obliczania wskaźnika. Rozwiązania tych problemów podjęliśmy się w metodyce Effect Factor, która została ujęta w ramy aplikacji.

Przemek