Która rybka chce z nami popływać, czyli o rekrutacji w turkusowym zespole

Rekrutacja jest jak łowienie ryb. Wystarczy dobra przynęta, sprawny wędkarz, znajomość środowiska, wiedza, kogo lub co chce się złapać, odrobina cierpliwości i... kandydat lub ryba złapany/a!

Ale czy tak wygląda rekrutacja zgodna z turkusowymi praktykami? My raczej wolimy o niej myśleć jak o zachęcaniu różnych stworzeń wodnych do naszego turkusowego jeziora. Nie używamy do tego wędki. Raczej komunikujemy zwierzętom morskim, że mogą wpłynąć do naszego jeziora małą rzeczką, która łączy oba zbiorniki. Jasne jest, że nie każdemu stworzeniu się u nas spodoba. Jedne wolą duże, otwarte zbiorniki, inne mniejsze. Stworzenia słonowodne też raczej dłużej nie przetrwają w naszym słodkowodnym jeziorze. Nie używamy przynęty, tylko zachęcamy za pomocą szczerego komunikatu. Zanurkuj w turkusowe wody naszego jeziora i poznaj nasze praktyki związane z rekrutacją.


Zobacz nagranie z tego artykułu

Rekrutacja w turkusowej organizacji

 

Jak zaprojektowaliśmy turkusową rekrutację

Rekrutację zaczęliśmy od określenia potrzeby. Na spotkaniu jednego z zespołów stwierdziliśmy, że mamy dużo zadań, a za mało ludzi do ich wykonania. Nasza decyzja była jednoznaczna – potrzebujemy kolejnej osoby w naszym zespole. Następnie określiliśmy, kogo szukamy. Wzięliśmy pod uwagę prognozy finansowe (w turkusie wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za finanse firmy) oraz prognozy projektowe, czyli ile projektów będziemy mieli do zrobienia w ciągu najbliższych miesięcy. Nie chcieliśmy od razu rzucać się na głęboką wodę, więc zdecydowaliśmy się poszukać kogoś w niepełnym wymiarze godzin. Zaplanowaliśmy na początek dwutygodniowe, bezpłatne praktyki – uznaliśmy, że to dobry czas, by kogoś poznać i zobaczyć, czy dobrze nam się pracuje z nową osobą. Ta z kolei może się przekonać, czy zadania, którymi się zajmuje, odpowiadają jej.

Następnie opracowaliśmy ofertę. Jednym z jej założeń była przejrzystość, dlatego umieściliśmy w niej następujące informacje:

  • jesteśmy organizacją, która wdraża turkusowe praktyki,
  • wypisaliśmy umiejętności, które nowa osoba u nas nabędzie oraz z jakich programów będzie korzystała,
  • określiliśmy stawkę godzinową, jaką kandydat otrzyma, jeśli nawiążemy dłuższą współpracę.

Dzięki tym informacjom zachowaliśmy transparentność oraz uniknęliśmy rozczarowań z powodu różnych oczekiwań finansowych. Naszym zdaniem takie podejście jest uczciwe dla kandydata oraz zgodne z turkusowymi praktykami.

Po wystawieniu ogłoszenia zaczęły spływać do nas listy motywacyjne i CV. Prowadziliśmy wstępne selekcje, a wybrane osoby zaprosiliśmy na rozmowy. Po nich kandydaci przygotowywali próbkę graficzną, w programie, w którym pracujemy na co dzień. Dzięki temu mogliśmy wstępnie ocenić ich umiejętności graficzne. To była próba dla kandydatów, żeby zobaczyli, z czym wiąże się praca u nas. Po niej podejmowaliśmy decyzję, czy zaczynamy praktyki, czy nie.

Podsumowując, proces rekrutacji wyglądał tak:

  1. Określenie potrzeby
  2. Określenie profilu kandydata
  3. Stworzenie oferty
  4. Selekcja CV i listów motywacyjnych
  5. Rozmowa rekrutacyjna
  6. Próbka graficzna
  7. Decyzja

Dlaczego warto postawić na list motywacyjny?

Niektórzy uważają, że list motywacyjny to przeżytek, który odstrasza kandydatów, zamiast ich przyciągać. Prawdą jest, że list motywacyjny może przerażać, wiemy to na podstawie własnych doświadczeń. Jednak naszym zdaniem to wartościowy materiał do analizy. Przede wszystkim poprosiliśmy kandydatów o konkretny list motywacyjny – chcieliśmy, żeby napisali, które swoje cechy i umiejętności będą mogli u nas wykorzystać. Wymagało to od nich zaangażowania, ponieważ musieli zobaczyć, kim jesteśmy, co robimy, a następnie dopasować do tego własne umiejętności. Przy okazji kandydaci mogli nas lepiej poznać i wstępnie sprawdzić, czy nasze turkusowe jezioro to dla nich odpowiednie środowisko.

Potraktowaliśmy list motywacyjny jako wstępną selekcję. Doszliśmy do wniosku, że jeśli kandydat nie sprawdzi informacji o nas, czyli nie zaangażuje się już na wstępnym etapie, to nie zrobi tego też później, w naszym zespole. A wdrażanie turkusowych praktyk jednak wymaga od członków zespołu zaangażowania się. List motywacyjny to z perspektywy rekrutera bardzo wartościowy materiał, który dostarcza znacznie więcej informacji niż CV.

Rozmowa rekrutacyjna

Rekrutację prowadziliśmy w czasie, gdy zaczęła się pandemia, więc wszystkie rozmowy musieliśmy przeprowadzić online. Nie był to jednak problem ani dla nas, ani dla kandydatów. W rozmowie z naszej strony uczestniczyły dwie osoby, osoba zajmująca się rekrutacją oraz osoba, która zajmuje się pracą, do jakiej szukaliśmy praktykanta. W tym konkretnym przypadku był to deweloper. Podczas rozmowy pytaliśmy kandydatów o doświadczenie zawodowe, preferowany styl pracy (np. czy wolą pracować w zespole, czy indywidualnie) oraz co wiedzą o nas i o e-learningu.

Jak komunikowaliśmy turkus?

Już w ofercie zaznaczyliśmy, że wdrażamy turkusowe praktyki. Podczas rozmowy opowiedzieliśmy o tym więcej – nie mamy szefa, sami wybieramy zadania, którymi chcemy się zajmować, jesteśmy zorganizowani w samozarządzające się zespoły oraz nie mamy ściśle określonych stanowisk.

Kandydaci byli pozytywnie zaskoczeni naszą wolnością oraz brakiem szefa, który mówiłby nam, co mamy robić. W pierwszym momencie idea turkusowej organizacji wydaje się wywoływać jedynie pozytywne skojarzenia. Mieliśmy wrażenie, że kandydaci widzą tylko wolność, a nie idącą za nią odpowiedzialność i szeroki zakres zadań do wykonania. Zupełnie inne były pierwsze reakcje pracowników na turkus (https://llidero.com/aktualnosci/wrazenia-po-przejazdzce-turkusowym-motocyklem-opinia-zespolu/). Być może kandydaci postrzegali turkus jako szanse na rozwój w wielu obszarach, nie tylko w ramach jednego stanowiska.

Jak sprawdzaliśmy, czy kandydat pasuje do turkusu?

Nasze turkusowe jezioro ma swoje specyficzne środowisko, a nawet mikroklimat. Oczywiście nie da się podczas rozmowy jednoznacznie określić, czy dana osoba do niego pasuje, czy nie. Zadawaliśmy kandydatom pytania, które pomagały nam to oszacować. Pytaliśmy m.in. o:

  • chęć i gotowość do podejmowania decyzji oraz doświadczenia z tym związane
  • gotowość do brania na siebie odpowiedzialności
  • chęć do pracy w zespole, a zarazem poświęcanie dużo czasu na pracę indywidualną
  • gotowość do kontaktu z obecnymi klientami i chęć poszukiwania nowych

Dopasowanie kandydata do turkusu ocenialiśmy na podstawie odpowiedzi, ale również reakcji, np. zaskoczenie, zdziwienie, niepewność.

Turkusowa rekrutacja to gra zespołowa

Chociaż rekrutacją zajmowała się głównie jedna osoba, to można powiedzieć, że cały proces był zespołowy, począwszy od określenia potrzeby, przez rozmowę, aż po ostateczne podjęcie decyzji. Korzystaliśmy również z wiedzy osób, które wcześniej zajmowały się rekrutacją. Pytaliśmy, jak wcześniej były przeprowadzane rozmowy, jakie pytania były zadawane oraz jak można ocenić, czy ktoś pasuje do naszego zespołu. Mieliśmy również dostęp do poprzednich ogłoszeń oraz do bazy biur karier, do których możemy wysłać ofertę praktyk.

Dobre praktyki turkusowej rekrutacji

Na podstawie naszych doświadczeń z rekrutacją w turkusowym zespole dzielimy się naszymi dobrymi praktykami:

  • Zaangażuj kandydata poprzez list motywacyjny.
  • Zadbaj o przejrzystość w ofercie i podczas rozmowy – przedstaw kandydatowi, jak funkcjonuje firma, czym będzie się zajmował oraz jakie będzie dostawał wynagrodzenie
  • Zdaj się na intuicję – nie patrz na człowieka tylko przez pryzmat tego, co napisał w CV. Postaraj się ocenić, czy będzie Ci się dobrze pracowało z tą osobą.

Każdy może rekrutować

Rekrutacja nie jest taka straszna, jak ją malują. W naszym zespole zajmowały się nią osoby z najkrótszym stażem pracy, co świadczy o sile turkusowych zespołów. Doszliśmy do wniosku, że nie trzeba być specjalistą od HR ani mieć dyplomu z psychologii. W naszej rekrutacji szukaliśmy po prostu kolegi/koleżanki do zespołu. Dzięki temu na podstawie naszej intuicji mogliśmy ocenić, czy taka osoba do nas pasuje oraz czy poradzi sobie z zadaniami, które wykonujemy na co dzień, czy przetrwa w naszym turkusowym jeziorze.

Jeśli chcesz przeprowadzić rekrutację w turkusowym zespole, możesz skorzystać z naszych dobrych praktyk. Pamiętaj jednak, że to, co sprawdziło się u nas, niekoniecznie musi zadziałać u Ciebie. Jeśli masz jakieś pytania, napisz do nas. Chętnie na nie odpowiemy.